wtorek, 21 maja 2013

Madek13 - PES, dredy i turniej jest "ready"!


Rozpoczynamy serię wywiadów z organizatorami pod hasłem "Turnieje od kuchni". Chcemy Wam przedstawić sylwetki osób, które wszystko przygotowują. Podzielą się oni z Wami doświadczeniami i wskazówkami w tym zakresie. Opowiedzą trochę o planowanym turnieju i mamy nadzieję - zachęcą do udziału w nim. W pierwszej kolejności poznajcie Madka13 ;)


APP: 
Wywiad z Tobą zostanie opublikowany na blogu APP, aby przybliżyć ideę turniejów i zachęcić do udziału w nich. Jak oceniasz potrzebę istnienia takiego bloga?

Madek13:
Bardzo mnie to cieszy, że pojawił się taki pomysł, zarówno przeprowadzania wywiadów z organizatorami jak i samo utworzenie takiego bloga. Uważam że w Polsce jest duże grono graczy, które stale się powiększa. Sądzę, iż dużo graczy nie ujawnia się, tylko woli usiąść sobie przed TV w wygodnym fotelu grając przez sieć. Według mnie blog docelowo powinien dotrzeć głównie do takich właśnie ludzi, a co z tym się wiąże zmotywować ich i zachęcić do brania udziału w turniejach offline.

Madek13 podczas turnieju, źródło: profil prywatny na facebook.com

APP: 
Oczywiście. Właśnie przytoczyłeś misję tego bloga. Zachęcamy ludzi do brania udziału w turniejach w swoją ulubioną grę. A Ty od jak dawna grasz w PESa?

Madek13:
Nie będę ściemniał specjalnie pod wywiad, więc powiem szczerze. Kiedyś grałem w FIFĘ. Coś koło Francja98 oraz FIFA halowa, ale zawsze kupowałem lub też pożyczałem od znajomego PSX EXTREME, gdzie był kącik ISS a potem PES. Czytałem sobie, czytałem aż pewnego dnia postanowilem spróbować tej równolegle pojawiającej się piłki i CYK od razu mnie wciągnęło i od tamtego dnia stałem się jednym z najbardziej zagorzałych krytyków FIFY. Dodam, że kiedyś nie brałem nawet PESa pod uwagę. Nawet nie chciałem sprawdzać co to, bo wiedziałem, że grono graczy jest małe i specyficzne...grubo się myliłem.

APP:
Wcale mnie to nie dziwi, ale jakbyś musiał określić to co najbardziej wpłynęło na tę zmianę z popularniejszej wówczas FIFY?

Madek13:
Wtedy największym argumentem dla mnie osobiście było to, że gra dawała 100% radości ze strzelania goli, po prostu mnóstwo zabawy. Znacząco urozmaicała spędzanie wolnego czasu. Fifa przez szablony i pewne utarte zagrania powodowała w pewnym momencie powtarzalność meczów jak i nawet wyników. Sądzę, że to przeważyło. Potrzebowałem świeżości. Nawet brak nazwisk,herbów,logosów mnie nie zrażał, bo bramki były piękne, a emocje wielgachne.

APP:
Rozumiem, że wspomniane plusy Pro Evo spowodowały, że zdecydowałeś sprawdzić swoje siły na lanie. Pamiętasz pierwszy turniej w którym wziąłeś udział?

Madek13:
To było tak bardzo dawno temu, że szczerze mam problemy z przypomnieniem sobie, ale hmmm to chyba były Strzelce Opolskie. Nawet nie pamiętam kto organizował, ale wiem, że była tam ekipa Gałki, Goopa, Szynka etc., czyli TOP tamtych czasów. Ja bylem dzieciakiem, który się trząsł na samą myśl o rywalizacji z nimi. Turniej odbywał się na PS2. Roku za cholerę sobie nie przypomnę, ale to było naprawdę bardzo dawno temu.
 
APP:
Pamiętasz która to była odsłona PESa i jakimi osiągnięciami mogłeś pochwalić się wtedy jako debiutant?

Madek13: 
Szczegóły, jak pewnie zauważyłeś, słabo pamiętam, ale na pytanie o to, co "osiągnąłem" mogę odpowiedzieć. Oczywiście nie wyszedłem nawet z grupy (śmiech). To był mój totalnie pierwszy turniej w życiu. Po prostu byłem mocny u siebie, a chcialem sprawdzić się w trudnych warunkach wyjazdowych No i dostałem taką suszarkę na łeb, no może połowa z tego to przez to, co krzyczeli mi nad uchem chłopaki, że mentalność padła i po mnie. Niestety który to PES był to sobie nie przypomnę.

APP
A pamiętasz swój największy sukces na turnieju?

Madek13:
Kto mnie zna wie, że nie było ich "wcale", ponieważ zawsze wybieram drużynę kierując się sumieniem i fascynacją, a nie obecnym trendem wśród graczy. Dzisiaj non stop albo REAL, albo BARCA do przesady. Biorąc słabszą drużyne sam sobie robię problem - wiem, ale pomimo tego na 90% turniejów wychodzę na pierwszym lub drugim miejscu z grupy. Potem kawałek drzewka i koniec. Jedynym moim takim "sukcesem" był Puchar Polski w Rogowie organizowany przez Elvisa. Grupa na pierwszym miejscu. Pokonałem w niej m.in. Wesołego z czołówki graczy. Później szybko drabinka pokonana i skończyło się na 1/4 bodajże. Mogę się mylić, ale gdybym wygrał z Mortisem (3-2 dla mnie 3-2 dla niego...i 1-0 dla niego) to byłbym w TOP 4, które rozgrywało między sobą małą grupę, a każde miejsce było wynagradzane dobrym sprzętem elektronicznym oraz jakże ważnym ZASZCZYTEM samym w sobie. No nie udało się. Tak na marginesie mogę dodać, iż mam kilkanaście wygranych miniturniejów na "swoim terenie". Zawsze pojawialo się w okolicach 10-20 osób. Podsumowując,  powiedzmy piąte miejsce zaraz za podium w Pucharze Polski 2 lata temu.

APP:
Wszystko jeszcze przed Tobą. Na naszej stronie znajdziesz turnieje, na których można zawalczyć o pierwsze podium w karierze. Jednakże zanim to nastąpi, po raz kolejny chcesz sprawdzić się w roli organizatora. Za nami już (przypomnij mi ile) edycji turniejów z cyklu Mad Cup, a Ty ciągle nie masz dość. Już wkrótce kolejna impreza w Kluczborku. Powiedz, co Cię motywuje do organizowania. Popularność poprzednich edycji, czy może coś innego?

Madek13:
Mad Cup odbywał się w tej obecnej formie trzykrotnie. Kiedyś były to MJ CUPy, od skrótu ksyw Madek i Jaco. Robiłem je wraz z moim dawnym przyjacielem. Później zostałem sam i zmieniła się nazwa jak i forma. Obecnie czasami pomaga mi dwóch ludzi, Zimek i Dawidinho8 .
Co mnie motywuje? Hmmm po prostu chcę robić coś "dobrego", że tak powiem. Chcę promować Kluczbork, moje rodzinne miasto i stworzyć coś innym, czego mi zawsze brakowało. Zawsze trzeba było pokonywać mnóstwo kilometrów, aby się z kimś zmierzyć. Nie było grania on-line tak rozwiniętego jak teraz. Zresztą to też nie to samo. Również uwielbiam rywalizację, obserwować, tworzyć, dawać możliwość konkurowania. Strasznie dużo frajdy mi to sprawia i przynosi satysfakcję, że coś zrobiłem! A wszystko odbywa się w mega sielankowej i rodzinnej atmosferze. Nikt nigdy z Mad Cup'u  nie wrócił i nie powiedział: cholera, po co tam jechałem...straciłem dzień. Nigdy! Nawet jak sportowo nie wypali, to gwarantuję dobrą zabawę wszelako pojmowaną. Cieszy mnie bardzo widok zadowolonych ludzi gratulujących mi udanego wydarzenia. Cieszących się z efektywnie spożytkowanego czasu. Jest dużo stresu i walczenia w pewnych sprawach podczas takiej organizacji, sam wiesz. Ale zdecydowanie warto!

APP:
Przez "sportowo nie wypali" rozumiem, że masz na myśli indywidualny, kiepski wynik uczestnika, bo pod względem organizatorskim chyba zawsze wszystko dopinasz na ostatni guzik.

Madek13: 
Zawsze się o to bardzo staram, a końcowy wynik mogą jedynie ocenić uczestnicy, ale uważam, że jakoś znaczących wpadek nie było nigdy. Staram się za każdym razem naprawiać błędy wcześnijszego MAD CUP'a i dążyć do perfekcji. Nie wiem czy uda mi się powtórzyć MAD CUP II, ponieważ to było mistrz pod każdym względem. Powracając do sedna odpowiedzi, tak może nie wyjść wynik w meczu, ale ludzie zapwniają 100% udanej imprezy. Można pogadać, napić się piwka, pokrzyczeć, rozluźnić się i poczuć wyjątkowość tego specyficznego grona osób, a takie rzeczy są bezcenne przynajmniej dla mnie.

APP:
Według wielu uczestników to jest właśnie piękno turniejów. Rywalizacja owszem, ale też możliwość poznawania innych fanów PESa i wymiana doświadczeń. To wszystko tworzy niezapomniane przeżycia. Jednakże coraz częściej słyszy się że coraz mniej jest turniejów i coraz mniej ludzi na nie przyjeżdża. Czy się z tym zgadzasz? 

Madek13:
Zdecydowanie nie! Ludzie są w wielkim błędzie. Spójrz nawet na rozkład turniejów utworzony na APP. Mnóstwo! Kazdy ma okazję rywalizować praktycznie na 100% raz w miesiącu, ale nie potrwa to długo, bo jak ludzie będą się obrażać na grę po jednym czy drugim niepowodzeniu to turnieje zanikną, bo nie będzie chętnych. Nie powinno się wybrzydzać, bo organizacja to spory wysiłek, a ideą turniejów nie jest tylko zdobywanie nagród, ale też wspaniała atmosfera i możliwość poznawania nowych ludzi. Przykro mi słyszeć jak niektórzy marudzą w sprawie najbliższego mad Cup'a. Czasami mam wrażenie, że te marudy właśnie mają widocznie za dużo turniejów do wyboru. A jeśli ustalisz, że w turnieju nie gramy Barcą lub Realem, to już od razu możesz zapomnieć o frekwencji. Chora sytuacja.

APP
Zatem, żeby nie za bardzo skupiać się na tym, co odstrasza, powiedz, co według Ciebie najbardziej motywuje ludzi do uczestnictwa w turniejach? Co ich najbardziej przyciąga?

Madek13:
Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze, nagrody. Po drugie, kto na nich będzie. Muszą być znajomi. Po trzecie, łatwe zasady udziału. Jak najmniej ograniczeń. Po czwarte, atmosfera. To wszystko gwarantuje udany turniej.

APP:
Czy łatwo temu sprostać?

Madek13:
O nagrody bardzo ciężko. Pozyskać jakichkolwiek sponsorów w tym kraju, w tej dyscyplinie jest bardzo trudno. Sam się o tym przekonałeś. Jeśli chodzi o znajomych to akurat standard. Przeważnie pewna grupa grajków jest zawsze. Co do zasady, jeśli chcesz masówkę i masz do tego mozliwosci wystarczy nie robić ograniczeń i zezwolić na prawie wszystko, a atmosfera, to już rzecz indywidualna w dużej mierze zależąca od organizatora.

APP:
W dobie kryzysu rzeczywiście trudno o sponsorów, jednak często w mniejszych miastach ich włodarze angażują się we wspieranie tego typu wydarzeń traktując to jako formę promocji. Czy w Twoim przypadku jest podobnie? Czy sądzisz, że to skuteczna promocja? 

Madek13:
Jest kilka przykładów, które popierają Twoje słowa, ale w skali wszystkich turniejów jest to strasznie mała ilość. Większość turniejów opiera się o nagrody typu "pula z wpisowego". Sam wielokrotnie próbowałem coś podziałać w celu uzyskania dodatkowej kasy proponując reklamę różnym firmom, ale to zdecydowanie za mało. Dowiadywalem się jak z pieniędzmi od miasta, ale nikt nie chciał wesprzeć tak małej inicjatywy.

APP:
To chyba też w dużej mierze sprawa indywidualna określonego miejsca. Na pewno nie warto się poddawać i trzeba szukać wielu sposobów. Masz jakieś rady dla wszystkich, którzy chcą się podjąć organizacji turnieju w Pro Evo?

Madek13:
Rady? Hmmm, może powiem tak: to naprawdę nic trudnego Panowie. Weźcie kartkę, skupcie się na najważniejszych rzeczach i wypiszcie je. Załatwcie puchary, dobry lokal, wystarczającą ilość stanowisk ( 6-10 starczy w zależności od zainteresowania turniejem), a reszta pójdzie sama. Trzeba tylko trzymać rękę na pulsie. Dobrze by było, aby ktoś Wam pomagał. Samemu czasami cięzko się rozdwoić (śmiech). A w razie pytań spokojnie możecie pisać do mnie. Znajdziecie mnie nafacebook'u. Madek Czynaście. Zawsze pomogę w miarę możliwości. Zapraszam.

APP:
No to teraz możesz spodziewać się zapchanej skrzynki, czego tobie życzę, bo to sprawi, że będziemy mieli więcej postów na blogu :)

Madek13:
Trzymam mocno za to kciuki. Tak zapchaną skrzynkę będę otwierać z uśmiechem na twarzy.

APP:
Kończąc tę rozmowę możesz krótko zachęcić czytających do przyjazdu na Mad Cup III

Madek13:
Przez cały czas czekałem tylko na to pytanie(śmiech). A tak poważniej. Było mi bardzo miło podczas wywiadu. Wierzę, że wniesie on coś dobrego i być może moje słowa zmotywują  kogoś do utworzenia własnych turniejowych eventów. Ja ze swojej strony zapraszam wszystkich fanów piłki nożnej na turniej MAD CUP do Kluczborka. Gwarantuję dobrą zabawę przez cały dzień! A wieczorem wielki finał LIGI MISTRZÓW! Dzień 25 maja lepiej nie spędzisz. Musisz się u mnie pojawić! Wszelkie info : https://www.facebook.com/events/376226735820128/



APP:
Wierzę, że tak będzie. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci udanego turnieju. Mam nadzieję, że będziemy mieć jeszcze okazję do rozmowy o Mad Cup IV.  Dzięki  za rozmowę.

Madek13:
Również dziękuję i serdecznie pozdrawiam.  Oby MAD CUP III wypaliło, a na pewno będą dalsze edycje. Yo!
 

W następnym tygodniu pojawi się wywiad z Papsonem, który przygotowuje się do VIII (!) już edycji turnieju w Wasilkowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz